Komentarze (5)

Jak to ktoś się zastanawiał po cholerę te śmieszne zasieki z kartonu i desek. Ostatnio jak tłukłem ligawę na zrazy to pół piwnicy było upierdolone. Teraz tylko ćwierć. Więc: great success.

@serel no nie bardzo. Taki woreczek bardzo szybko staje się nieszczelny i kawałki mięsa nadal fruwają w powietrzu. Po drugie niespecjalnie lubię zjadać kawałki plastiku które siłą rzeczy łączą się z mięsem przy takiej obróbce.

Po trzecie ligawa wołowa to nie schab wieprzowy, żeby po kilku uderzeniach był mięciutki i rozbity, więc trzeba napierdalać ile sił, a to generuje syf w okolicy ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Zaloguj się aby komentować