Komentarze (3)

Dwa razy kangurowalem, przy drugim chcieli dziecko wziąć na oddział, a żonę na stół operacyjny. Ja się spytałem czy dziecko jest zdrowe czy jest jakiś powód, że ma iść na oddział, a oni, że nie - żebym sobie do domu poszedł. Ja powiedziałem, że mogą już dzwonić po ochronę lub policję, bo nie wyjdę dopóki żona nie wróci z operacji, a dziecko mogę oddać tylko żonie. Kangurowalem wtedy ze 2h i jestem przekonany, że było to lepsze niż pierwsze 2 godziny życia bez opieki i bliskości.

@peposlav ja kangurowałem z godzine bo jak żonę zawieźli na operację to później jakoś wywieźli mi syna że tego nie zauważyłem, i siedziałem jak debil czekałem czekałem aż w końcu ktoś przyszedł i się mnie zapytał czy nie chciałem kangurować...

Zaloguj się aby komentować