To już 3 turnus od tygodnia .

Patrze przez okno a tam grupka gówniarzy na skarpie coś zrywa i wpi3rdala.

Myślę sobie szczaw żrą.

Popijam kawę a gówniaków przybywa, śmieją się coraz głośniej, macają się, turlają, tańczą.

Cieszą się jesienią.

Teraz dwie łażą wężykiem z wiszącymi łapami bez celu z czego 1 drze łacha, kręci bekkę, ma napad śmiechu a druga rzyga reszta siedzi z miną ząbi lub leży.

Znów nazbieram telefonów jak sobie pujdą za 4 godziny .

Za pierwszym razem było dwuch facetów, jeden narwał całą siatę i żarł a drugi kucał z godzinę.

Jak wracali to ten z plecakiem nawalony jak bombowiec a jego kompan obsrane spodnie aż do kolan bo ich nie zdjoł do srania .

Fajnie chodzą jak parylitycy lug psy drewniane, kukły.

No nie wiem jak to nazwać.

To trzeba zobaczyć . Pozdrawiam.

Komentarze (10)

@Hoszin  Nie jestem botanikiem, ale skoro pytasz a pewnie masz w tym cel to nic zabronionego chyba. Z resztą w mennu nie będę im zaglądał. Z resztą wątpię że jak bym poszedł do smarkacza który klęczy z opartą głową o ziemię z rękami z tyłu że coś mi powie.

Zaloguj się aby komentować