To jeszcze podsumowanie od Patryka Ciury, bo chyba wszystko trafne:
Komentarz do dzisiejszej debaty wyborczej.
Styl samej debaty - podkreślający, że TVP to partyjna telewizja - nie tylko nie służyła jakości samej dyskusji, ale docelowo okazała się też niekorzystna dla @pisorgpl. Są jednak zwycięzcy, są też przegrani...
1. Donald Tusk (KO) - przewodniczący PO wypadł słabo, ani merytorycznie ani retorycznie nie udało się liderowi największej partii opozycyjnej przejąć inicjatywy podczas debaty. Momentami widać było duży stres u lidera Koalicji Obywatelskiej, bardzo słabo wypadł zwłaszcza podczas pierwszego pytania. Sam fakt jednak, że postanowił stawić się na debacie, aby równocześnie móc - swoją obecnością - wyeksponować komiczność polityków PiS w straszeniu jego osobą wprawdzie raczej nie pomoże samej Koalicji, natomiast w może w jakimś stopniu doprowadzić do demobilizacji wyborców Zjednoczonej Prawicy.
2. Mateusz Morawiecki (PIS) - podobnie jak lider PO, premier wypadł kiepsko podczas tej debaty; a wcale nie musiało być aż tak źle, gdyby tylko odpowiedź na każde pytanie nie zaczynała się od "Donald Tusk" - momentami (a zwłaszcza przy zarzucie o tzw. wazon Tuska) było to naprawdę komiczne.
3. Szymon Hołownia (TD) - zdecydowanie najlepiej wypadł podczas tej debaty (jej zwycięzca) i być może zapewnił Trzeciej Drodze dodatkowe głosy zwolenników obecnej władzy oraz niezdecydowanych. Dzięki sprawnemu odpowiadaniu na pytania, ale także sprytnemu przemycaniu korzystnych dla swojej formacji tematów, lider Polski2050 znacząco odstawał od reszty stawki.
4. Krzysztof Bosak (Konfederacja) - to także jedna z tych osób, która może być zadowolona z siebie i swojego wystąpienia podczas tej debaty. Na duży minus niepotrzebne trzymanie kartki (źle to wygląda z perspektywy widza), natomiast współprzewodniczącemu Konfederacji udało się sprawnie wypunktować rząd Morawieckiego.
5. Krzysztof Maj (Bezpartyjni Samorządowcy) - zdecydowanie stracona szansa tego komitetu na "zabłyśnięcie" podczas debaty i zaznaczenie obecności BS w polskiej polityce. Właściwie atakując PO już w pierwszym pytaniu poniekąd sam potwierdza lansowaną przez opozycję koncepcję sojusznika rządu PIS. Z całą pewnością nie był to jednak, jak zapowiadała część działaczy Samorządowców, gamechanger na miarę partii Razem i Adriana Zandberga.
6. Joanna Scheuring-Wielgus - przez dużą część debaty przedstawicielka Lewicy wypadała poprawnie, momentami nawet dobrze. Było to przeplatane mniej lub bardziej znaczącymi wpadkami, jednak posłanka bardzo nietrafnie podsumowała całą debatę, dając upust uprzedzeniom większości komentujących jej wyboru na przedstawiciela na debacie. Występ kandydatki nie był jednak tak słaby jak oczekiwano, ale gdyby nie kilka elementów wystąpienia mógłby być znacznie lepszy.
Reasumując - na debacie najlepiej wypadł Szymon Hołownia (a być może jako jedyny od początku do końca po prostu dobrze). Dalej Krzysztof Bosak i Joanna Scheuring-Wielgus. Kandydat BS był na tyle nijaki, że trudno go jakkolwiek sklasyfikować. Najtrudniej jednak wskazać, kto wypadł najgorzej - Mateusz Morawiecki czy Donald Tusk.
Efekt debaty? Czas pokaże, jednak tym bardziej uważnie będzie należało się przyjrzeć temu, z jakim ostatecznie rezultatem wybory zakończyć może Trzecia Droga.
Opozycja - jako całość - wychodzi "wzmocniona" po tej debacie, mimo, że nie wszyscy przedstawiciele tych ugrupowań poradzili sobie dobrze.
https://twitter.com/PatrickDollart/status/1711441591955571045?t=9AKd6PIi2J586QEf0Pd0IQ&s=19
#polityka