Też tak macie, że często zamiast napisać "to" piszecie "do" albo zamiast "po" to "bo" itd. Nie wiem skąd się to bierze.
Komentarze (45)
Teraz jestem nie trzeźwy, stąd taka rozkmina, aczkolwiek jeżeli jestem NIE trzeźwy, to zwiększam uwagę na pisownie i nawet jak napiszę błąd, to od razu poprawiam.
Sam mam problem z interpunkcją i zapewne nawet w poprawianiu Ciebie zrobiłem błąd, bo przed aczkolwiek CHYBA powinna być kropka, wówczas byłoby czytelniej, ale raczej przed aczkolwiek kropek się nie stawia. C⁎⁎j wie i nie słuchaj mnie
Propsy za to, że się starasz. Miłej nocki.
@kajman Jak japońskiego się uczyłem to w alfabecie (hiragana / katakana) była zamiana spółgłoski z bezdźwięcznej (to, po) na dźwięczną (do, bo) osobiście nie miałem czegoś takiego
Ja pi⁎⁎⁎⁎lę
Ja będąc kilka ładnych lat w niemczech nie nauczyłem się do końca niemieckiego
@kajman Też jestem tego zdania, że żaden człowiek (oczywiście nie licząc ludzi z wybitnym talentem do uczenia się języków) nie jest w stanie opanować obcego języka w stopniu perfekcyjnym, a chociazby tj. ojczystego. Ludzie którzy wyjeżdżają na kilka lat i zmienia im się akcent powinni zostać poddani publicznej chłoście
Oczywiście to nie dotyczy się dzieci, bo ich mózgi są z plasteliny i chłonne, nie to co nasze, spierdoxów
@ronald-nie-kumam Owszem. Ale to bardziej "p0laczki", którzy liznęli emigracji i robią z siebie nie wiadomo kogo. Aczkolwiek jeżeli ktoś przesiedział na prawdę grube lata przez duże G to potrafią zapomnieć ojczystego języka. Taki chłop z USA, który był poliglotą (nie żyje on dlatego "był") nauczył się trochę polskiego i gadał ze starszą kobietą polką, która jak twierdzi wyjechała w wieku 20 kilku lat nie znając ani słowa po angielsku i po 30-40 latach słychać, że akcent trochę zmieniony i na dodatek zapomniała trochę polskich słów i używa angielskiego.
@kajman oczywiście, że tak może być, ale to były inne czasy. Teraz masz internet, darmowe telefony, kontakt z PL rodziną w zasadzie każdego dnia itd. Nawet jak żyjesz na wypizdowie w ameryce jako młody człowiek który wyjechał, to nie zapomnisz, ale jak mówisz - p0laczki. Czasem poznałem tu lekarzy którzy siedzą od nastu lat i język polski lepszy, niż u większości polaków, zero akcentu niemieckiego, choć wiadomo, że mimo wszystko lekarz ma "trochę" wyższe IQ od przeciętnego człowieka, więc i mu łatwiej.
Kiedyś jak ktoś wyjeżdżał w latach powiedzmy powojennych, to miał blokade informacyjną i do rodziny dzwonił raz na kwartał, więc chcąc, nie chcąc musiał posługiwać się tylko np. angielskim, czy niemieckim.
@kajman to co napisałeś z tym używaniem niewłaściwych słów, a gdyby dochodziłoby do tego ich ucinanie tzn, ze może coś z mozgiem się dziać. Dodatkowy objaw oczny przybliżania pewne przypuczenie. Ale jeżeli tylko z tym się mierzysz to chyba wszystko ok. Ale takie dziwne mieszanie słów, zapominanie umieszczenia ich w zdaniu sugeruje coś poważniejszego, al nie wygląda.
@evilonep wydaję mi się, że to po prostu introwertyczność. Jak byłem w gimnazjum i podstawówce to ciągle gadałem, nie czułem strachu przed rozmową itd. Ale pod koniec gimnazjum stwierdziłem, że nie ma sensu się wypowiadać tzn. nie ma sensu wychodzić przed szereg. Teraz jestem w technikum i jakakolwiek rozmowa z kimkolwiek oprócz kolegów mnie stresuje.
Widać efekty zmiany mojego nastawienia.
@evilonep A wpadłem na ciekawą teorię (ale jest ona totalnie wyssana z palca). Ogólnie to często się słyszy, że czytanie książek wzbogaca słownictwo itd. Ja akurat nie czytam książek ale nałogowo słucham muzyki. Słuchanie muzyki zapewne też ma jakiś wpływ na słownictwo. Od około 4-5 lat słucham 90% angielskiej muzyki i 10% polskiej. Ja akurat język angielski średnio ogarniam a co dopiero w muzyce gdzie podkład, przeciąganie słów itd. przeszkadza w rozumieniu. Przez co ja słyszę dosłownie "ajnbdolnajsdwhadlasd [jakieś słowo które znam] djkasdkasdnkasjdnjasd [jakieś słowo które znam] itd."
Czy to może mieć jakiś wpływ? (tak wiem, trochę odfrunąłem z tą teorią
@kajman te teorie idzie łatwo obić, bo co drugi tyle słucha. Poza tym jak rozumiem to Ty nie masz problemu z pamięcią tylko stawiasz słowa które są bez sensu lub zmieniają kontekst. I dopiero jak drugi raz na to spojrzysz to zauważasz błędy i musisz poprawić. Jeśli masz tak dość często no to sugerowałbym tego neurologa
@evilonep Co do pamięci to mam wrażenie, że jakoś od niedawna moja pamięć krótkotrwała trochę się pogorszyła. Np. w łazience są 3 ręczniki. Ja często przed kąpielą pytam się mamy (bo zapominam), który jest mój tak żeby nie wytrzeć się nie swoim. W dodatku już od dość dawna zapisuję sobie na komputerze jakąś rzecz, którą mam za chwilę zrobić. Przykładowo: iść umyć zęby, wypuścić psa na dwór itd. I teraz są dwie opcje:
-
Po prostu mam słabą pamięć i zapisuje sobie.
-
Przez to zapisywanie moja pamięć się nie szkoli przez co te problemy.
@kajman @evilonep ano też tak myślę, najlepiej sobie wszystkie objawy dobrze spisać i wizyta do rodzinnego, skierowanie do neurologa i on oceni czym to jest spowodowane i czy rezonans potrzebny (sam jestem zdrowo popierdolony i trafiłem na rezonans w końcu i wyszło, że jest wszystko git), dobrze by to było zrobić, bo od razu wszystko się ładnie wyjaśni i nie ma stresu później o to
@evilonep @krokodil3 Sam często "wyzywam" rodziców, że zamiast pójść do lekarza to oni wolą wyznawać komunistyczną gadkę "a po co iść do lekarza, jeszcze mi tam co wykryją". A sam jak czasami chciałbym iść do lekarza się zbadać z czymś to nagle przez moje żyły przepływa ta sama komunistyczna krew. Nie wiem czemu tak mam. Lenistwo? Bycie spierdoksem? Nie wiem. Może kiedyś się odważę.
Pewnego dnia przez moją nerwicę natręctw miałem załamanie nerwowe. Totalnie 0 chęci do życia (takie są tego skutki). Mówiłem sobie, że koniec tego - idę do psychiatry, może jakaś terapia, jakieś leki cokolwiek. I co? I nic. Obudziłem się następnego dnia i stwierdziłem - "a jak już tak mam to niech tak będzie". Za pewne, niechęć przed wizytą u lekarza jest spowodowana stresem przed rozmową. Pluje sobie w brodę każdego dnia, że taki jestem,
@kajman no to musisz iść bez ich wiedzy. W końcu o to chodzi żeby nic nie wykrył, a jeśli już to co to jest i jak to leczyć. Neurologiczne choroby są ultrapodstępne i jak coś niepokoi to lepiej od razu sprawdzać, niz śmiać się ze piszesz maile jak po pijaku czy tam coś. A masz problemy z czuciem? Np czujesz coś za słabo, za mocno, piecze cie czasem skóra gdzieś gdzie absolutnie żadnego urazy nie było i wygląda całkowie normalnie?
@kajman też taki byłem niestety.. odkładałem to cały czas w czasie, raz było lepiej raz gorzej ale to tak naprawdę równia pochyła była w perspektywie kilku lat. Żałuję, że za późno do lekarza się wybrałem, dużo łatwiej by było się poskładać w miarę do kupy, gdybym poszedł te kilka lat wcześniej
Zaloguj się aby komentować
