@Lebiediew dla mnie w tym wszystkim jest zbyt wiele histerii i sztucznego pompowania społecznego poczucia zagrożenia. Za dużo grania na emocjach, za mało na faktach, badaniach i statystykach.
Zamiast narodowej histerii wolałabym proste zasady, których wszyscy przestrzegają:
-
higiena, szczególnie rąk
-
maseczki (poprawnie założone, a nie jak teraz, że większość jak nie pod brodą to pod nosem)- wszyscy w pomieszczeniach, a poza nimi głównie ci z objawami/podejrzeniem/katarkiem
-
utrzymywanie dystansu społecznego
-
otwarte wszystkie miejsca/instytucje z zachowaniem reżimu sanitarnego
Wtedy by nie było jak teraz, że ludziom palemka odbija, bo im na miesiąc otworzyli obiekt, więc się wszyscy rzucają jak Reksio na szynkę, bo trzeba się nacieszyć, bo zaraz magiczna maszyna losująca wypluje nowe obostrzenia.
Sami są sobie winni - najpierw "niegroźna grypka", a teraz "śmiercionośny wirus"