Ten mój kot to chyba nie dożyje końca roku. W nocy jadłem parówki, wyczuł to i przeszedł z łazienki do pokoju raptem 3 metry a szedł tak jakby był po podaniu głupiego jasia. Kiwał się na boki a tylne łapki jakieś takie dziwne, jakby nie mógł ustać. Ja już parówek nie miałem więc powrót do łazienki i tam mu dałem kawałek wzięty z lodówki i zero reakcji. Dopiero jak mu ją podstawiłem na 1 cm od nosa wziął i trochę zjadł.
Kupy już normalnie nie robi w kuwecie tylko kropkuje, to chyba takie mimowolne. Siku jeszcze robi w kuwecie. Je tyle co nic. To co się nałoży do michy część zje a część się zsycha. Coraz większy brudasek z niego bo się rzadziej wylizuje i tak trochę na odpierdol. Przez to, że mało je to jeszcze kichać zaczął. Już mam taki odruch, że jak wchodzę do łazienki to patrzę czy oddycha.
#koty