Taka refleksja o kryptowaluciarzach, wolnosciowcach i influencerach „uwięzionych” w Dubaju wołających o polskie samoloty.
Już pomijając samą „optymalizację” podatkową. Oni teraz płaczą, że nie wiedzieli, nie przewidzieli ryzyk itp.
Idę o zakład, że w innej sytuacji, jakby jakiś zwykły Polak się skarżył że nie doczytał umowy, nie zrozumiał instrumentu finansowego, stracił kasę i prosi o pomoc oni byliby pierwszymi krzyczącymi w necie, że sorry, taki jest rynek, ryzyka, trzeba było czytać, chcącemu nie dzieje się krzywda i inne bzdety.
#przemyslenia #polityka #dubaj #wolnosciowcy