Taka refleksja o kryptowaluciarzach, wolnosciowcach i influencerach „uwięzionych” w Dubaju wołających o polskie samoloty.

Już pomijając samą „optymalizację” podatkową. Oni teraz płaczą, że nie wiedzieli, nie przewidzieli ryzyk itp.

Idę o zakład, że w innej sytuacji, jakby jakiś zwykły Polak się skarżył że nie doczytał umowy, nie zrozumiał instrumentu finansowego, stracił kasę i prosi o pomoc oni byliby pierwszymi krzyczącymi w necie, że sorry, taki jest rynek, ryzyka, trzeba było czytać, chcącemu nie dzieje się krzywda i inne bzdety.

#przemyslenia #polityka #dubaj #wolnosciowcy

Komentarze (5)

Hu z nimi, państwo ma dbać o swoich obywateli. Mieszkają tam to płacą tam podatki. Państwo moze małym kosztem pokazać siłę i sprawczosc, albo chaos poprzez zaniechanie działań.


Dubaj nie jest bezpośrednio w konflikcie.

Zaloguj się aby komentować