Taka ciekawostka, w związku z oblanym przeze mnie dzisiaj przeglądem auta. Okazało się, że tylne światła w moim V50 nie działają jak należy. Te LEDowe nie działają znaczy, żarówkowe tak. Szukałem ile to może kosztować, w salonie 250EUR sztuka xD, na szrocie 150EUR sztuka, u elektryka 100EUR sztuka, ale naprawa. W internecie natomiast... jeden filmik i koszt naprawy to 15 minut i mniej niż 10c sztuka xD Chyba zacznę swój biznes naprawy lamp LED. (i wreszcie mogłem mojej wyjaśnić potrzebę zakupu zestawu lutowniczego i miernika xD)