Tak mnie trochę naszło na koniec tygodnia... powiedzenia które denerwowały/trigerowały mnie od maleńkości


Ot, na przykład - całkowicie nie rozumiem tego przysłowia:


Apetyt rośnie w miarę jedzenia


Ale że co...? i niby w jaki sposób? Przy poprawnej przemianie materii, normalnym łaknieniu i jeśli ktoś nie jest np. bulimikiem (ale to znowu trzeba jeść i rzygać), to chyba tak to nie działa, co nie?


Idźmy dalej, inne przysłowie:


Co ma piernik do wiatraka?


No jak to co? Wiatraki to przecież kiedyś były młyny. W tych młynach mielono mąkę z których następnie wypiekano pierniki.


OK, ale zawsze najbardziej mnie chyba denerwowała ta słynna "zagadka" "filozoficzna":


Co było pierwsze - jajko czy kura?


O ja pi⁎⁎⁎⁎lę... nawet kreacjoniści nie powinni mieć z tym żadnego problemu (zgodnie z Księgą Rodzaju), a co dopiero ewolucjoniści...

No bo przecież było tak: zanim na świecie pojawiły się ptaki (A WIĘC I KURA) to ich gadzi przodkowie znosili przecież jajka. BA DUM TSSS!!!


To by było na tyle, życzę miłego piątkowego wieczorku!


#heheszki #rozkminyzdupy #tegierozkminy #rozkminy

1cefb435-5a70-4505-8120-2939f6664520

Komentarze (7)

@Michot może i tak. ale wiesz - "przysłowia są mądrością narodów"

i to jest następne przysłowie które mnie wkurwia.

ale z drugiej strony bardzo cenię powiedzenie "Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy"

eb0ac629-e916-4fa7-8410-d91dbcb642d9

@strzepan tutaj nie ma problemów z logiką i to ma sens - ryby ne biorą, a jesteś głodny to zawijasz nogawki do kolan i łapiesz raki na kolację.

Parafrazując - lepszy rydz niż nic.

Zaloguj się aby komentować