Tak mnie naszło. Jak to jest tomki z tymi klapsami "za złe zachowanie"? Dawniej nagminnie stosowano taką forme przemocy jako "wychowanie" dziś Ci ludzie przez to mają problemu psychiczne: depresje, stany lękowe itp pamiętam jak mojego kuzyna ciotka sprała uwaga za to, że kuzyn się spóźnił ze szkoły do domu i wrócił cały mokry, bo gdzieś tam wpadł, a mały wtedy byl mial jakos z 10 lat. Czaicie sprac własne dziecko, bo się spóźniło do domu i wróciło przemoczone? Bo ja mam łeb rozjebany do dziś i nie potrafie zrozumieć logiki ciotki. Na jej miejscu byłbym zmartwiony i zaraz leciał pomóc swojemu dziecku się przebrać i go ogrzać, a na pewno nie byłbym wkurwiony i czekal na niego z kablem by go sprać... Dzisiaj się z dziećmi rozmawia i to jest dobre, dziecko to też człowiek, a wychowanie nie polega na sprawianiu bólu, a nauczeniu go/przygotowania do życia, a czego może nauczyć klapsy? Jedynie strachu