Swoją drogą, nazwa Rosja od greckiego Rossija (Ρωσία) to dopiero 1721.
A nazwę Ruś Moskwa ukradła w 1547 roku, kiedy Iwan Groźny ogłosił się carem Wszechrusi, nie mając w rękach nawet Kijowa. Przez ponad dwa stulecia królowie polscy oficjalnie uważali ten tytuł za fejk i uzurpację, pisząc do nich per "Książęta Moskiewscy".
Oprócz tego, że sam choronim był zawłaszczony, to dla austriackiej administracji żyjącej w paranoi 5 kolumny terminy Ruthenen (Rusini) i Russen (Rosjanie) były prawie nieodróżnialne.
Młode pokolenie działaczy narodowych (tzw. populistów/narodowców pod wodzą min. Iwana Franki czy Mychajły Hruszewskiego) zrozumiało, że termin Rusin wiąże ich historycznie i językowo z Rosją. Tym bardziej, że carska Rosja promowała absurdalny termin Małorosjan, takich młodszych, opóźnionych Rosjan, którzy mówią zepsutym językiem rosyjskim (dlatego też w 1876 zakazano druku i używania publicznie ukraińskiego). Zresztą tak jak Turcja do lat 90. zeszłego wieku nie uznawała istnienia Kurdów i nazywała ich... "Turkami górskimi" (Dağ Türkleri), a do dziś wyłącza się mikrofon posłom w tureckim parlamencie jak użyją kurdyjskiego ze względu na... "nieznany język" :3
Aby odciąć się od caratu, zacząć budować nowoczesny naród i przede wszystkim ułatwić Austriakom identyfikację, zaczęli masowo promować termin Ukrainiec (Ukrainer).
Ostateczne porzucenie nazwy "Rusini" na rzecz "Ukraińcy" w Galicji (pod panowaniem austriackim) nastąpiło na przełomie XIX i XX wieku. Przełomy był rok 1911, gdy podczas obrad Rady Państwa (austriackiego parlamentu) w Wiedniu, posłowie ukraińscy pod wodzą min. Kosta Łewyćkiego złożyli oficjalny, głośny wniosek o prawną zmianę nomenklatury z Ruthenen na Ukrainer, a polityczną kropkę nad "i" postawiono w roku 1918 wraz z proklamowaniem Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej.
#ukraina #ukraińcy #historia #polityka #bekazonuc #bekazprawakow #bekazkonfederacji #heheszkipolityczne #heheszki
