Komentarze (7)
@Pirazy ja na każdej wycieczce rozkminiam w przódy restauracje przez pryzmat tego, żeby a) było coś lokalnego, nowego oraz b) żona (wybredne) i dzieci (jeszcze bardziej) coś zjadły, c) nie wydać miljonów
Co do dzieci na szczęście na ogół można poprosić o sam makaron z oliwą i nawet zapłacić zań jak za zboże, byle by był spokój xD
@Pirazy oj, to tutaj mam dysonans, bo jak odwiedza knajpy gdzie w Polsce trzeba wydać na posiłek co najmniej 300 zł od głowy, to jakoś mnie aż tak nie ciągnie w te miejsca xD
Mam zbyt prostacki gust, żeby docenić niuanse.
W moich podróżach opieram się na opiniach lokalsów, od których wynajmuję noclegi, w dalszej kolejności google i dostępności menu przede wszystkim w języku lokalnym.
Zaloguj się aby komentować
