O Ty zdrajco! Adama szanuj zawsze i wszędzie, choć nie wiadomo, co będzie!
Nie no serio. Jest tak sobie - jak na to, czego oczekiwałoby się od Adasiowej paczuli po tym miłym filmie, który zamieścił jakiś czas temu. Jest zupełnie nieadamowo. Nie tak grubo,jak być powinno. Istnieje w tym zapachu przestrzeń, która nie do końca została wykorzystana. Moim zadaniem lepiej byłoby zbudować zapach wokół trufli.
Biorąc pod uwagę cały ten mój ból: dla mnie, finalnie (czyli po dwóch aplikacjach), coś jednak kliknęło. Jest ciekawie, jest dobrze. Nie najlepiej, ale jednak kurde dobrze co najmniej. Tak tak, miałem nadzieję na paczulę, którą wreszcie docenię. No i c⁎⁎ja z tego wyszło. Tym niemniej jest to ciekawy Adam i bardzo się cieszę, że mam go jeszcze na jakieś 3-4 razy, bo jest podobny zupełnie do niczego, co nasz ukochany radziecki artysta zrobił dotychczas.
Raczej nie pomogłem w sprzedaży. Ale to być może dlatego, że będę chciał dokupić. Bo ALD to zawsze jest insza inszość. Coś, na co nie raz musiałem poczekać, żeby zrozumieć.
@dziadekmarian Bardzo trafna opinia. Podobnie jak u większości, moje oczekiwania zupełnie rozjechały się z tym, co dostałem i na początku czułem lekki zawód. Dam mu jednak chwilę odstać i zrobię drugie podejście, bo to faktycznie coś zupełnie innego niż wszystko, co do tej pory poznałem. Otwarcie jest mocno ziemiste i fioletowo-kwiatowe, a z czasem zapach robi się przyjemnie gładki i kremowy. W sieci sporo osób ma podobne wrażenie: zamiast ciężkiego, smolistego mocarza Rusek zaserwował wilgotny, zamglony las i kremowy fiolet.
Z jego ostatnią kolekcją miałem podobnie - przetestowałem pobieżnie całość i nie zaskoczyło. Teraz, pół roku później, stoję z flakonem Oud Luwak 2 i wyraźnie czuję tę brudną, odstałą, fusiastą kawę, której wcześniej za nic nie mogłem się doszukać. Kawowy masterpiece.
Zaloguj się aby komentować