#sotd #perfumy #cotamnaklaciewariacie


Po dwóch dniach odwyku czas powrócić do perfumowej rzeczywistości,


Dzisiaj zagościł Rogue Perfumery- Mousse Illuminée.


W tej niepozornej flaszce dostajemy klasyczny fougère.


Kompozycja jest mieszanką mięty, świeżych igieł sosnowych, cyprysa i ziół. No i jest coś jeszcze, co nadaje mu szczególnego charakteru. To mech dębowy. Ponieważ jest to produkt zza Wielkiej Wody, to Manuel Cross- jego twórca, zgodnie z wyznawaną zasadą "precz z IFRA", zaaplikował do flaszki solidną dawkę naturalnego składnika. W sumie wychodzi świeżutki ziołowo- drzewny zapach. Wszystko pięknie i sprawnie wymieszane. Zapach ma swoja głębię, jest naturalny i pozbawiony chemicznych smrodów. 


Miłego dzionka !!!

114ec739-d2be-4d37-8a81-92ea68b54d07

Komentarze (16)

@kris1111 Obudziłem się zdrowy, bez kaca, w piękny wiosenny poniedziałek, i mój pierwszy dzień na umowie bezterminowej w nowej firmie. Tak piękny poranek wymagał czegoś świeżego, wesołego, młodzieńczego, i skocznego, więc na klatę wpadł Viktor&Rolf - Spicebomb Infrared.

Wiem, że dla niektórych to typowo zimowy zapach świąt i grudnia, ale mi te wiosenne owoce kojarzą się właśnie z pierwszymi ciepłymi dniami w oku

@kris1111 Rogue Perfumery Mousse Illuminée znam i używam. Wprawdzie tylko dekant ale cieszę się, że go poznałem. W powietrzu rzeczywiście zielono, drzewnie. Czuć klasę. Gdzieś może trochę w stylu Nishane Sultan Vertiver w wersji Istanbul. U mnie na skórze chyba mech dębowy działa, że jak powącham ten zapach to ślinianki produkują zwiększoną ilość śliny. Dziwne uczucie, ale mam tak po Davidoff Zino, Polo Green i właśnie Mousse Illuminée.

Zaloguj się aby komentować