@Nemrod czym innym jest praca na żywym organizmie w którym nie wszyscy chcą iść w jednym kierunku, a czym innym robienie czegoś z jałowym terenem, który nikogo nie obchodzi.
Łatwiej wybudować nieraz nowy blok mieszkalny, niż wyburzyć w środku jedną ścianę. Bo albo to nośna, albo sąsiedzi się nie zgodzą, albo spółdzielnia, albo coś. Praca na żywym organizmie który nie chce ze sobą współpracować - jest trudna. Stąd trudno jest nam tylko przez to jacy sami jesteśmy jako ludzie.
Dodatkowo to co mielibyśmy robić na Marsie jest dokładnie odwrotną rzeczą. Mamy napędzić produkcję gazów cieplarnianych, a to się później kaskadowo ze sobą spina. To dużo prostszy proces. Samo stworzenie warunków do jakiegoś życia byłoby proste. Stworzenia warunków dla człowieka, żeby żył bez skafandra - trudne głównie przez ogromną skalę czasową. Niemniej dopóki ludzie tam nie żyją - tym prościej to zrobić. Taki paradoks, że jak zaczniemy kolonizować bez terraformacji i tworzyć tam jakieś zamknięte habitaty, małe kolonie w zamkniętych lokacjach, to uniemożliwimy sobie większość możliwości zmian globalnych na Marsie. Bo większość szybkich scenariuszy opiera się na prowokowaniu katastrof, czy masowego użycia atomu. Przejściowo planeta mogłaby być piekłem xd