Sonet motoryzacyjny, przynajmniej przez trzy strofy
Co sto kilometrów olej dolewam
i stukot słyszę rozrządu wału,
asfalt też widzę obok pedałów –
podłogę tylko miejscami miewam.
Termin przeglądu się zbliża pomału,
kumple mi mówią: – "Raczej się nie da",
ja wątpliwości ich porozwiewam –
jadę! Parkuję na wprost kanału.
Dwie stówy w dowód, to i podbili –
ten kraj się przecież nigdy nie zmieni!
(chociaż ostatnio zaczęli się cenić…)
Lecz policjanci mili nie byli
i teraz mogę jeździć wypity
odkąd przesiadłem się w Intercity.
#nasonety
#zafirewallem