Siedzę na emigracji trzeci dzień, słucham sobie muzyki że spotifaja, standardowo tylko polubione utwory i odpala się to. Ehhh...


Kiedyś zastanawiałem się jakiego miałbym patronusa, gdyby uniwersum Harrego Pottera istniało na prawdę. Uznałem że byłby to karaluch.


https://youtu.be/dr7HZqPpPXw

Komentarze (6)

Zaloguj się aby komentować