Siedząc jakiś czas temu w rządowej kwarantannie, w jednym z hoteli starej dzielnicy Dżakarty, nie mając nic ciekawszego do roboty, wyglądałem przez okno godzinami, jak babka w bloku robiąca za CCTV. Wszakże to był mój pierwszy raz w jakimkolwiek azjatyckim kraju. Dość szybko ujęła mnie ilość życia dziejącego się przed moimi oczami na dole. Chwyciłem aparat, żeby uchwycić kilka chwil i rozrosło się do kilku godzin nagrań, z których wyselekcjonowałem kilka krótkich historii ludzi, którzy pozornie mają bardzo mało, a jednak tak wiele - uśmiechów, miłości, względnego szczęścia, bliskości i przyjaźni. Te małe historie przeplatają się z kilkoma innymi ciekawymi momentami uchwyconymi przez mój obiektyw. Mam nadzieję, że spodobają Wam się te chwile niesamowitych ludzi, którzy mieszkają na ulicy Petamburan w najstarszej dzielnicy Dżakarty.
