@paulusll
Tom Cooper napisał:
"Zawsze byłem sceptycznie nastawiony do rosyjskich doniesień o użyciu jakiegoś rodzaju „super-turbo-precyzyjnej” broni: system Putina – w tym generałowie armii, dowódcy Sił Powietrzno-Kosmicznych – zgromadził tak wiele miliardów, że prawie nic nie zostało do sfinansowania „inteligentną broń” i kupować ją dla Sił Powietrznych.
Jednak przynajmniej dla mnie oznacza to, że musisz uważać. Co więcej, rosyjskie źródła podają, że bombardują pozycje ZSU w rejonie Awdijiwki nie tylko precyzyjnie kierowaną amunicją (TBM) typu Grom i UPAB-1500 z „dalekich odległości” (tj. obrony), ale nawet przez średnie bombowce Tu-22M-3, zrzucając swobodnie spadające (70-letnie) bomby FAB-3000M-54. Kaliber 3000 kg. I od czasu do czasu Su-34 z bardziej „lekkimi” bombami (powiedzmy 500 kg). Jak nad Mariupolem jakiś rok temu.
Jeśli to prawda, to oznacza to, że Siły Powietrzno-Kosmiczne – przynajmniej czasowo, raz po raz – są w stanie zablokować pracę ukraińskiej ciężkiej obrony powietrznej (patrz: Buk/SA-17 i tym podobne) za pomocą walki radioelektronicznej, zmusić ich do opuścić, a nawet zniszczyć.
.... tym bardziej z następującego powodu: załoga bombowca Tu-22M-3 może nie chcieć otwierać komory bombowej w celu uwolnienia broni takiej jak FAB-3000 podczas lotu z prędkością ponaddźwiękową. Może to doprowadzić do uszkodzenia mechanizmów drzwi. W ten sposób zrobią to podczas lotu z dużymi prędkościami poddźwiękowymi. Te. ze stosunkowo „wolną” prędkością. Ale zrzucą bombę z wysokości 12 000-15 000 metrów, „rzucając” ją w kierunku celu z odległości około 15-20 km. Nie spowoduje to szczególnie dokładnego zrzutu, ale: bądźcie pewni, ciężka bomba o masie 3000 kilogramów nie potrzebuje takiej celności.
Konkluzja: oznacza to, że Siły Powietrzne i Kosmiczne uważają przestrzeń powietrzną nad Awdijewką za „wystarczająco bezpieczną” do bombardowania Tu-22M-3 z dużej wysokości. Najważniejsze jest to, że podczas takich ataków Rosjanie mają 1000% pewność, że w pobliżu nie ma ukraińskiej obrony powietrznej, która mogłaby zniszczyć ich wolno latające Tu-22M-3.
Moim zdaniem nie jest to „dobry znak”.
…a że Siły Powietrzno-Kosmiczne są „szczególnie aktywne” nad tym obszarem, potwierdzono co najmniej wczoraj, kiedy ukraińska obrona powietrzna (prawdopodobnie wzmocniona w odpowiedzi na opisane powyżej wydarzenia?) zamieniła jednego z pilotów w spadochroniarza… ."