Rozumiem obawy o braki dostaw energii przy samym OZE dlatego podnoszony jest temat reaktorów jądrowych, ale czy nie warto byłoby się jednocześnie zastanowić na systemem zarządzania energią? Ile tej energii marnujemy, a ile pożytkujemy?


Myślę, że jakby rzeczywiście zainteresować ludzi bardziej ergonomicznym i oszczędnym zarządzaniem energią i wprowadzić rozwiązania, które by w tym pomagały, to nagle okazałoby się, że nie potrzebujemy aż tak wiele tych reaktorów jądrowych.


Jedyny problem to mentalność.

Komentarze (5)

Z tym OZE w Polsce to jak z samochodami elektrykami - brak infrastruktury i rozwiązań, dla których ta technologia była by efektywna. Póki nie będzie technologii magazynowania energii, lub infrastruktury która będzie tą energię z szczytów pożytkowała na poczet wytwarzania energii poza (vide elektrownie szczytowo pompowe), to "zielona energia" staje się tylko z nazwy dla tych wszystkich którzy na niej zarabiają $$$$$$. Z tego co się orientuje, nie tylko ja tak mam, że po kilka razy w tygodniu dzwonią telemarketerzy z ofertą paneli (pytam się skąd mają namiar i blokuje numer z którego dzwonią). Atom jak najbardziej przy zbilansowaniu z OZE i pompowanie pieniędzy w rozwój infrastruktury pod OZE

Zaloguj się aby komentować