różnie to w tym moim życiu bywało, ale ostatecznie po wszystkich perturbacjach, mogę spokojnie powiedzieć, że mam szczęście, a tym szczęściem są moi rodzice, z uśmiechem na twarzy mogę powiedzieć, że mój ojciec jest moim najlepszym przyjacielem, a matka, jak to matka no kocha mnie jak pierworodnego.
Ile razy mi ojciec pomagał czy to w pracy czy przy samochodach czy w jakiejkolwiek sprawie, w której tej pomocy potrzebowałem, nigdy nie powiedział "nie, nie mogę, nie chcę"
pomimo tego, że się z nim kłócę na tematy polityczne (bo jest prawicowym szurem) to jednak jestem wdzięczny za wszystko co dla mnie robi.
ale do meritum, ostatnimi czasy często nachodzi mnie myśl, że jeżeli mój tata się zawinie (w tym roku 6 dyszek) to nie wiem jak miał bym sobie poradzić, że niby nagle będę musiał dźwignąć cały ciężar, który on nosi na plecach, tj moją matkę, brata autystę itd, itd.
i k⁎⁎wa nie wiem jak sie tej myśli pozbyć, ktoś coś miał podobnie?
#rodzice #przemyslenia