Rosyjski kanał "Sołdatska Pravda" komentuje praktykę wpisywania poległych jako dezerterów przez dowódców w celu minimalizacji wypłat rodzinom
Tu moje tłumaczenie
=============
Czytając tę wiadomość, odczuwam nieznane mi wcześniej poczucie wdzięczności wobec urzędu rzecznika praw człowieka. A konkretnie wobec jego regionalnego oddziału w obwodzie swierdłowskim.
Jednocześnie jednak bardzo bym chciał, aby ten dowódca, który bezprawnie nadał żołnierzowi status „samowolnego oddalenia się” (SOcz), poniósł zasłużoną karę. Bo skala nadużywania uprawnień przez poszczególnych dowódców jest po prostu imponująca.
...okazało się, że z 1348 żołnierzy oznaczonych jako samowolnie oddalający się z jednostki (SOcz) lub dezerterzy, w rzeczywistości od służby uchyliły się tylko 22 osoby.
Przypomnę, że dowódca pododdziału swoim rozkazem może nadać tylko dwa statusy żołnierzowi, którego miejsca pobytu nie zna:
1. Zaginiony bez wieści. W tym przypadku krewni mogą otrzymywać chociaż uposażenie za swojego żołnierza.
2. SOcz (samowolne oddalenie się z części/jednostki). Status najwygodniejszy dla niektórych dowódców. Po prostu przekazuje się sprawę zaginionego żołnierza do wojskowego wydziału śledczego i policji wojskowej, i to wszystko. A krewni zostają pozbawieni uposażenia. Sam zaginiony bez wieści żołnierz – a w przeważającej większości poległy – otrzymuje pośmiertnie piętno dezertera.
Dlatego chcę jeszcze raz podziękować swierdłowskiemu oddziałowi regionalnemu urzędu praw człowieka. Świetna i, co najważniejsze, bardzo potrzebna praca. Nie tylko ustaliliście los żołnierza, ale też przywróciliście mu dobre imię.
Dziękuję wam!
=============
#rosja #rosjawstajezkolan #aryocontent
