
Rekordowa fala bankructw japońskich barów izakaya. Największy kryzys od ponad trzech dekad.
Polskieradio24Japońska branża tradycyjnych pubów zmaga się z największym kryzysem od ponad trzech dekad. Jak wynika z danych Tokyo Shoko Research, w pierwszej połowie 2026 zbankrutowało aż 118 operatorów tych lokali. To najgorszy wynik od momentu rozpoczęcia prowadzenia statystyk w 1989 . Ponad 90% upadłych firm zatrudniało poniżej 10 osób, a prognozy wskazują, że cały rok 2026 może przynieść rekordową liczbę zamknięć - informuje tygodnik Nikkei Asia.
Główną przyczyną kryzysu małych lokali jest drastyczny wzrost kosztów, w tym cen żywności, mediów i czynszów. Dla przykładu, hurtowa cena tradycyjnego japońskiego dania z tuńczyka - bonito - wzrosła w ciągu ostatnich 2-3 lat 3 lub nawet 4-krotnie. Małe firmy nie mogą znacząco podnieść cen ze strachu przed utratą klientów. Lokale próbują się ratować okrajaniem menu (nawet o połowę) czy wprowadzaniem małych, regularnych podwyżek, np. o ok. 50 jenów (czyli ok. 1 zł) co pół roku, jednak to wciąż nie pokrywa rosnących wydatków.
Choć po pandemii wróciły firmowe wyjścia, klienci rzadziej zostają na drugą czy trzecią kolejkę drinków, co obniża przychody w godzinach nocnych. Dodatkowo planowana obniżka podatku konsumpcyjnego na żywność z 8% do 1% od kwietnia przyszłego roku może utrwalić nawyk picia alkoholu i jedzenia w domu. Ponadto mniejsze puby przegrywają konkurencję z dużymi sieciami gastronomicznymi oraz segmentem fast foodów. Duże podmioty optymalizują koszty dzięki skali dostaw, logistyce i technologiom, na które niezależni właściciele nie mają środków.
#wiadomosciswiat #japonia #alkohol