
Trochę mnie dziwi, że przy Puchaczu dalej pierwszym argumentem jest „no ale Azerbejdżan”.
Gość gra regularnie, robi liczby, zgarnął mistrza i puchar, a teraz dorzuca asysty w Europie. Nie mówię, że ma od razu wychodzić w pierwszym składzie kadry, ale na powołanie i sprawdzenie chyba już sobie zapracował.
#pilkanozna #reprezentacja #mecz