Pseudomedyczny biznes, ludzie kupują plastry za 900 zł. "To szarlataneria"

Coraz większą popularnością w Polsce cieszą się porady i usługi różnego rodzaju pseudolekarzy, udających specjalistów, którzy za swoją wątpliwą pomoc biorą duże pieniądze. - Nie ma czegoś takiego jak medycyna alternatywna. Bo to by znaczyło, że to jest medycyna. Ale to jest oszustwo, to szarlataneria - podkreślił w Polskim Radiu 24 dziennikarz śledczy Wirtualnej Polski i autor cyklu "Szarlatan" Michał Janczura.


Szczepienia powodują autyzm, soja przyczynia się do depresji, a oleje roślinne są rakotwórcze - takie rzeczy opowiadała w programie Bogdana Rymanowskiego w serwisie YouTube prof. Grażyna Cichosz, technolog mleczarstwa. Program oglądało 1,5 mln osób. Zainteresowanie tego typu tematyką w Polsce jest bardzo duże, z różnych przyczyn. Jak podkreślił Michał Janczura dziś "dyskusja o tym, co jest, a co nie jest zgodne z prawdą, przeszła z nurtu naukowego na publicystykę".


Stąd także wysyp różnych grup tego typu w mediach społecznościowych. - Moda na to jest w pewien sposób regulowana tym, że jeśli pewne rzeczy przestają być w modzie, to pojawiają się kolejne. Wiele tych trendów przychodzi do nas ze Stanów Zjednoczonych. Ktoś zobaczył, że tam ten mechanizm działa w sensie finansowym i stwierdził, że w Polsce też trzeba ruszyć z czymś takim - zaznaczył gość Polskiego Radia 24. [...]


#wiadomoscipolska #pseudomedycyna #spoleczenstwo #zdrowie #polskieradio24

Polskie Radio 24

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować