Komentarze (8)

@SpoconaPacha Bardziej podoba mi się wersja Herberta. Mówiąc "wielkie nazwiska", wskazuje na kogoś, kogo nazwisko jest znane, ale niekoniecznie musi być autorytetem w jakiejkolwiek dziedzinie. Prawdę mówiąc, może być znany tylko z tego, że robi z siebie idiotę.

I tak, wybierając pralkę czy bank większość ludzi posłucha znanego, lubianego aczkolwiek nawet niewybitnego aktora niż specjalisty.

@SpoconaPacha

A jeszcze gorzej jak tak zaczynają tak myśleć ludzie, co są sławni bo umieją śpiewać, kopać piłkę lub prać się po mordach.

@Golden_rule

Jeszcze "nawet największy idiotyzm, wypowiedziany z ust wielkich staje się czymś godnym uwagi", vide podanie nogi przez Wałęsę czy słynne plusy dodatnie i ujemne. Gdzieś nawet jest tablica z papieżem i tekstem w stylu "zatrzymajmy się na chwilę i odpocznijmy", które to słowa miał wypowiedzieć w czasie wędrówki górskiej, i którym przypisuje się nie wiedzieć czemu jakieś ultra symboliczne znaczenie, a nie, że po prostu się zmęczył i chciał odpocząć xD

@SpoconaPacha "A jeszcze gorzej, gdy te autorytety same zaczynają w to wierzyć." Mało osób sobie zdaje sprawę jak to zjawisko jest powszechne.

@SpoconaPacha

Na ludzi działają tytuły, szczególnie te naukowe, i mądrość w jednej specjalizacji rozlewają na ogół wiedzy człowieka, co nigdy nie powinno mieć miejsca.


Myślę, że można w tej sprawie pójść o krok dalej i wręcz zakładać, że jest dokładnie odwrotnie. Zdobycie autorytetu, wiedzy i doświadczenia w jednej dziedzinie odbywa się często kosztem innych. W skrajnym przypadku taka osoba nie ma czasu dla rodziny a co dopiero na choćby pobieżne zainteresowanie się innymi dziedzinami.

Zaloguj się aby komentować