
Dwa gatunki nosorożców afrykańskich (biały i czarny) należą do najbardziej zagrożonych ssaków na Ziemi. Wydawałoby się, że jest ich łącznie sporo, bo ok. 22-27 tys.; jednak wobec ich niskiej różnorodności genetycznej i faktu, że rocznie ponad 400 zostaje zabitych, głównie przez kłusowników, trwa nieustanna walka o powstrzymanie wymierania nosorożców.
Poluje się na nie przede wszystkim dla imponujących rogów. I najczęściej nie chodzi o to, aby trofeum zawiesić na ścianie. Rogi te są poszukiwane głównie dlatego, że w medycynie chińskiej ich sproszkowana postać uważana jest za niezwykły lek. Tu i ówdzie pojawiają się informacje, że róg taki jest stosowany jako afrodyzjak. Akurat do tego celu nie zaleca go nawet medycyna chińska. Niemniej w księgach opisuje się „leczenie” raka, AIDS(!), odry, gorączki, a nawet kaca. Normalnie panaceum, choć tak naprawdę pacaneum. Trzeba jednoznacznie napisać, że żadne dotychczasowe badania nie potwierdzają cudownych właściwości proszku z rogu nosorożca. Największymi odbiorcami tego specyfiku są Chiny (wiadomo, duży rynek!) oraz Wietnam. Ponieważ handel tymi rogami od 1977 roku jest nielegalny, cena urosła do niebotycznych wartości – dorównuje obecnie cenie złota czy kokainy. [...]
#zwierzeta #afryka #nosorożec #ochronazwierzat #przyroda #promieniowanie