Brak wyraźnych postaci w 2050 to jeden z największych problemów tej partii. Wydaje mi się również, że wynika to z kilku rzeczy:
* jest to partia, której zależy na pozytywnym, niekontrowersyjnym wizerunku. Gównoburze na Twitterze (jak np. Żukowska) czy odpały w Sejmie (jak np. Braun) to nie są akceptowalne sposoby na budowanie rozpoznawalności w 2050
* Hołownia stawia na siebie. W konferencjach partii zawsze gra pierwsze skrzypce i nie daje pola innym. Robi to, bo wciąż walczy o prezdenturę, gdzie szanse stoją pod dużym znakiem zapytania. To takie trochę kanibalizowanie własnego poparcia.
* 2050 ma wielu młodych wiekiem lub doświadczeniem posłów, którzy jeszcze nie umieją budować swojej marki. Tym łatwiej jest PO marginalizować ich znaczenie jako koalicjanta. Poza nowymi twarzami reszta to typowi spadochroniarze, którzy szukali ratunku ma scenie politycznej typu Hening-Kloska, Petru, czy Thun.
Jeżeli tak dalej pójdzie, to Hołownia przegra w wyborach prezydenckich, straci marszałka, a jego partia zostanie wchłonięta przez PO. I tyle jego w polityce.