@Kyros Więcej wolnych pokoi w hotelach?
A tak bez śmieszkowanie to nie wiadomo, jeżeli już była recesja to jako kryzys ogólnoświatowy i Chiny chyba wtedy i tak zaliczyły go po łebkach (nie chce mi się sprawdzać).
Z artykułu wynika że mają problem z konsumpcją wewnętrzną i chcą jakoś pobudzić gospodarkę ale właśnie teraz globalizacja i status fabryki świata robi im psikusa. Bo fajnie jest jak uzależnisz od siebie cały świat ale też Chiny uzależniły się od świata. Są nastawieni bardzo na eksport i teraz rynek krajowy nie jest w stanie sprostać podaży wszystkiego.
Kraj zaliczył Covid, który swoje zrobił i transport morski bardzo zdrożał więc zachód kombinuje bo już mu się nie opłaca, do tego rządowi bardzo pasowało kontrolowanie wszystkich co dobiło produkcję. Covid się skończył fabryki ruszyły i nagle nie ma komu kupić a jeszcze teraz geopolityka i ekologia i rozpierdala resztę.
Elektronika jest pod lupą bo szpieguje, firmy od sprzętu (huawei, xiaomi) nie chcą już głodowych marż i po ustaleniu pozycji na rynku się cenią więc nie ma już przyrostów, zdobywania rynku. Branża taniego gówna też nie ma lekko bo Łunia zła nie chce rakotwórczych tworzyw tylko wyższej, bezpiecznej dla konsumenta jakości a proste wytłoczki z plastiku bardzo chętnie przejmą sąsiedzi, którzy żeby ukraść kawałek tortu będą inwestować, dodatkowo siła robocza jest tańsza niż w Chinach.
Obecnie zaliczaja to co zachód, pensje rosną (dolarowo), produkują wysoką technologię, automatyzacja prostych prac. Rynek mieszkaniowy zabija przyrost naturalny, społeczeństwo się starzeje, niewykształceni mają ciężko na rynku pracy i przepisy o meldunku wyciągają ostatnie pieniądze z całych rodzin żeby nabyć mieszkanie w miastach od dewelopera. Wszystko przysiadło bo Chiny to kraj od lat zorientowany na przyrost, naturalny i gospodarczy.
Jeżeli się posypią to trzeba pomyśleć czego morze nam zabraknąć (tak jak Ukraina się posypała eksportowo i pół Afryki miało strach w oczach przed głodem).
Mi może to paradoksalnie pomóc bo obecnie chińczycy wyciągają każdą ilość drewna z Polski co winduje ceny a jak już zwolnią to jest szansa że tartaki u nas dostaną drewno taniej i będą konkurować ceną jak się rynek przytka. Jak ktoś ciągnie dużo towaru z Chin to może być tak że dostawcy zejdą z ceny żeby mieć zamówienia, już teraz Juan leci na mordę względem dolara.