
Pelikan Łowicz pokonał na własnym stadionie ŁKS Łomża 3:2 w premierowej kolejce Betclic 3. ligi. Bohaterem łowickiej drużyny był bramkarz Patryk Orzeł, który w końcówce obronił rzut karny i zapewnił gospodarzom 3 punty. Do klubu ze Starzyńskiego, po 14 latach spędzonych m.in. w Rosji, powrócił niespełna 37-letni Maciej Rybus.
Zawodnik wzbudzał w Polsce skrajne emocje z uwagi na kontrowersyjną postawę, którą przyjął po agresji Rosji na Ukrainę. W przeciwieństwie do większości zagranicznych piłkarzy ani myślał wyjeżdżać do innego kraju. Ostatecznie jednak Rubin Kazań zrezygnował z jego usług wychowanka w 2024 i od tego czasu grywał tylko amatorskich rozgrywkach w Rosji.
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego kibice ciepło powitali Macieja Rybusa, który latem związał się z klubem ze Starzyńskiego rocznym kontraktem. Fani biało-zielonych skandowali jego imię i nazwisko, a na ogrodzeniu za bramką wywieszono transparent o treści Rybka witamy w domu.
- Niesamowite emocje, fajne wrażenia z meczu. Myślę, że podobał się kibicom. Pięć bramek, emocje do końca i całe szczęście trzy punkty zostają w Łowiczu. Z meczu na mecz będzie lepiej. Brawa dla drużyny za walkę do końca, ambicję i determinację - powiedział w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych Pelikana.
#pilkanozna