Powiem wam że mając ostatnio doświadczenie z agentami nieruchomości ja naprawdę nie dziwię się że każdy nimi gardzi. Nie znam ani jednej osoby która mogłaby coś dobrego powiedzieć o agencie nieruchomości, różni ludzie z różnych miast o różnym majątku a werdykt ten sam. Wręcz są do nich wrogo nastawieni i mnie to nie dziwi bo jak sobie wpisują prowizję typu 3% wartości mieszkania od kupującego i sprzedającego albo dwa czy trzy pełne czynsze za wynajęcie, to ja się pytam za co? Za pokazanie mieszkania, za zdjęcia na płytce, za jakąś śmieszną ochronę prawną, za wystawienie ogłoszenia? Przecież to jest jakaś parodia i do tego np małe miasto 70 000 mieszkańców a 15 biór nieruchomości. Przecież to jest koszmar. Ja rozumiem że jak ktoś ma jakiegoś starego gruza to sprzedaje to do Mirka handlarza ale mieszkania jedno czy dwa za za setki tysięcy złotych, żeby dawać to do biura nieruchomości i jeszcze za to tyle pieniędzy płacić no ja nie ogarniam tego. Ludzie nie wiem boją się samemu iść do notariusza albo sprawdzić sobie parę rzeczy w urzędzie? Komedia w czystej postaci. #nieruchomosci