Postanowiłem uczcić usunięcie konta na portalu wiadomym i otworzyłem dosyć dojrzałego pu erha sheng (surowego) z 2013 roku XiaGuan. Wygląd bardzo fajny - są listki, są pączki, no wszystko się zgadza. W zapach, poza delikatną skórą i ziemią, zaskakująco dużo świeżości i nietypowych owoców. Sam napar jest rubinowy, w zapachu bliżej mu do zielonej herbaty (ale takiej w chińskim stylu, jak Enshi Yulu). Przy parzeniu europejskim smak bardzo delikatny (chyba zbyt delikatny jak dla mnie), podejdzie ludziom którzy za pu erhami nie przepadają.


#herbata

52509c15-19b5-4982-abed-78c961dac926
e92a6255-05ab-4527-945d-830302bb04c4
a926655d-2b1d-4519-be39-11f32f8b8bbf
55b8dd21-8152-4708-a094-bcbfd096fd1d

Komentarze (4)

@Lapiterro najpierw trzeba sobie odłupać kawałek (ja mam do tego specjalny drewniany nożyk, ale każdy z w miarę płaskim czubkiem się nada) i potem można zdecydować się na jedną z dwóch metod: gongfu, czyli używamy sporo herbacianego suszu, mało wody (coś koło 5-8 gramów na 100 ml), krótki czas parzenia (po 10-20 sekund) i kilka-kilkanaście sesji lub europejską, czyli 2-3 gramy suszu i 2-3 minuty parzenia w 250-400 ml wody. Jeżeli chodzi o temperaturę to 90-95 C, ja celuję gdzieś w środek

4b7bc33a-de5e-4bc4-bb70-7f6cf6be4f5b

brzmi super, dzięki za odpowiedź, rzucisz jeszcze jakiś sprawdzony sklep gdzie to można kupić w Polsce? Będę miał na prezent dla przyjaciela, który lubuje się w herbatach

Zaloguj się aby komentować