Post typu przyznanie się. xD Dziś jest dzień otwarty u mnie. Tak jak chciałem, tak zorganizowałem wystawę prac i wbrew sobie z czasem zacząłem spamować nią po lokalnych grupkach nawet. Odbywa się to w formie spotkania na herbatę i ciastka w tymczasowo dostosowanej do przyjmowania gości przestrzeni. Aczkolwiek do teraz nie zgłosił się nikt nieznajomy i chętny na przyjście. Przed kompletną klapą tydzień temu, na wieczór przed, uratowała mnie przeurocza para aż z Krakowa, a Państwo ci spędzili u mnie 2 godziny pomimo innych planów tego dnia. Dostrzegam powody takiego stanu od przypadkowych spraw po te krytyczne wobec siebie. Wciąż zastanawiam się jaką lekcję mógłbym z tego wszystkiego wynieść. Cokolwiek by to nie było po prostu szkoda utraconej energii, kasy i co najważniejsze nadziei z myśli, że na przekór przeciwnościom zorganizowałem coś nietypowego, by ostatecznie nie miało to znaczenia. Dalej będę to wydarzenie na facebooku zakładał, ale to jak równoległy świat, życie w iluzji, bo jednocześnie tutaj śpię i żyję regularnie sprzątając jakiekolwiek oznaki mojego bytowania, w zasadzie tylko dla moich wyobrażeń.
#gownowpis
Polecam album, mam w nim kilka ulubionych utworów.


