Posiłek pokołchoźniczy mrożony, op o dziwo nie zmęczony, kolejną podwyżką za najem od landlorda zgorszony, pracą z rana NIEZADOWOLONY, przez menedżera i behapist(k)ę opierdolony, znój jego pracy nieoceniony.
Czemu koronnym argumentem muszą zawsze być (a jak się coś stanie?) to ja mam nieruchy w kredycie i dzieci?! JAPIERDOLE… no tak wiem, pracuję dla swojego Pana. Jak zmiany to TYLKO nocne, nie lubię takich wymuszonych zmian. #kolchoz #jedzenie #przegryw

