Dyskusja użytkownika StepujacyBudowlaniec
Posćiągałem koła pasowe i zamachowe, zebatki, paski i łancuchy. Im dalej w las tym coraz bardziej byłem pewny, że problem jest w silniku. Po spuszczeniu oleju (było go podejrzanie mało) oraz zdjęciu pokrywy ukazał się mi następujący widok. Prawdziwe czajnizjum? Korowód do wymiany - zaraz jadę do warsztatu zajmującego się regeneracją silników i pytam się ich co z tym dalej można zrobić. Albo po prostu rozbiorę to do końca i zawiozę im w częściach. #stepujacybudowlaniec
