Poprzedni wpis o pracy w handlu i zabawnej sytuacji się przyjął więc czas na kolejną historię


Mniej zabawna ale sprawiła mi frajdę za możliwość zgaszenia buca


https://www.hejto.pl/wpis/pracuje-sobie-w-sklepie-sytuacja-sprzed-kilku-dni-wolaja-mnie-na-kasy-bo-klient-


Wołają mnie na kasy bo klient zostawił kartę, no cóż zdarza się chwila roztargnienia. Zazwyczaj ludzie wracają już po chwili ogarniając co zrobili więc biorę kartę i daje do sefu w biurze. Według procedur powinienem ją natychmiast odpowiednio przeciąć i spakować do koperty bezpieczniej i taką kartę odesłać do banku. Przeważnie czekam te kilkanaście minut.


I mamy to mija 5minut przychodzi klient, mówi że zostawił kartę.


(Ja): dzień dobry, poproszę dowód osobisty - porównam dane z dowodu z danymi z karty.


(klient): to karta żony *w myślach ani dzień dobry, ani pocałuj mnie w d⁎⁎ę no co za buc*


(J): to musi zona przyjść z dowodem wtedy karetę wydam


(k): oddawaj moją własność! zona ma złamaną nogę i nie będzie nigdzie chodzić *zaczyna się... uniesiony głos*


(J): jak sam Pan, zauważył karta nie jest Pana, a Pana żony, a nawet powiem Panu, że karta nie jest Pana żony, a banku.


(K): Oddawaj k⁎⁎wo moją kartę! *już zaczął się krzyk*


(J): żegnam, skończyliśmy dyskusję *odwracam się na pięcie i wchodzę do biura kartę przecinam, wychodzę z biura na sklep*


(K): CZEKAJ TY C⁎⁎JU ODDWAJ MOJĄ KARTĘ!!!!!!! *tu już głośny krzyk i agresor ewidentny*


(J): skończyliśmy dyskusje po pierwszej k⁎⁎⁎ie w moją stronę, żegnam. *idę w swoja stronę robić to co mam robić*


*mija 20/30minut wołają mnie na kasy przyszła Pani z Panem po kartę*


(J): dzień dobry *Pani naprawdę ma nogę w gipsie*


(Pani klient): dzień dobry, chciała bym odebrać swoją kartę.


(J): Karta została przecięta zgodnie z procedurom i nie wydam jej Pani, zostanie odesłana do banku musi Pani iść wyrobić nową tą i tak polecam zablokować


(PK): Dlaczego Pan to zrobił


(J): po pierwszej k⁎⁎⁎ie w moją stronę od tego Pana kartę przeciąłem tak jak to zaleca bank i procedura i skończyłem dyskusje, czy mogę w czymś jeszcze pomóc?


(PK): aha.... nie już w niczym *wyraźnie smutnamina.jpg*


*Ja zaczynam się oddalać*


(PK): dlaczego debilu zwyzywałeś Pana Ty naprawdę jesteś pie⁎⁎⁎⁎⁎ięty i jeszcze musiałam na darmo tu iść bo nawet karty nie możesz upilnować...


KONIEC


*dalszej rozmowy nie słyszałem ale dziewczyny z kas mówiły mi, że dość ostro zjebała faceta za totalny brak kultury i fakt, że musiała tu iść o kulach*


Przemyślenia:


Dlaczego tacy mili ludzie, Pani naprawdę była miła i kulturalna(użycie zwykłego dzień dobry już o tym świadczy) wiąża się z takimi bucami?


PUENTA?


Sugestia od tomka:


Kto pracował w handlu ten się w cyrku nie śmieje


#pracbaza

Komentarze (2)

@gamlling czasami też pracownicy bycie przełożonym głownie damskiego zespołu czasami wychodzi mi bokiem, a jak jeszcze im hormony zaczną odpierdalać to już wolę tych klientów xD

Zaloguj się aby komentować