Komentarze (4)
@LondoMollari jest pewna różnica tamtego człowiek musieliby odwoływać ludzie, na których nie wystarcza hasło w stylu "Strefa czystego transportu to niewolnictwo". Zresztą własnie widziałem, że w exit poolach strefa czystego transportu to właśnie był najważniejszy z zarzutów. Na szczęście to nie moje miasto bym się musiał martwić takimi problemami jak smog na poziomie topki Indyjskiej
@iNoodles Strefa czystego transportu, w postaci, w jakiej została wprowadzona to nie strefa czystego transportu, tylko skok na kasę, i jest to dosyć dobrze widoczne, kiedy zagłębisz się w temat. Próba malowania ludzi, którzy to krytykują jako fanów indyjskich poziomów smogu jest spłycaniem tematu. Miszalski poleciał głównie dlatego, że wprowadził ją kompletnie ignorując opinie mieszkańców.
Fundamentalnym problemem było to, że objęli strefą całe miasto, a nie centrum. Drugim problemem, wynikającym z pierwszego, jest to, że objęli nią też parkingi park&ride, w efekcie tego ktoś z pod Krakowa, kto dojechałby autem, i zostawił go w P&R, nie mógł tego zrobić, chyba że... i tu wjeżdża trzeci problem - chyba, że zapłaci dodatkowe 6.50pln, za wjazd do miasta. 6.50 jest też rozwiązaniem dla ludzi potrzebujących sporadycznych wjazdów do miasta - i jest to typowo zorientowana na profity alternatywa dla mechanizmu jaki jest Warszawie (w Warszawie jest to spoko zrobione - bo nie da się wykupić, ale po po prostu możesz max 4 dni w roku wjechać do miasta autem niespełniającym wymogów).
Gdyby krakowska SCT została wprowadzona tak jak warszawska (w jakiejś, chociaż minimalnej konsultacji z mieszkańcami, w efekcie czego strefa obejmuje faktyczne centrum), to Miszalski by został na stanowisku. To nie SCT była przyczyną, a buta.
Zaloguj się aby komentować
