Pamiętam opowieść pewnego policjanta swojego czasu. Gościu w drogówce na motocyklu, czasem sobie na kole jechał ale tak poza tym to na torze był cieniutki. No łamał prawo stawiając służbowy motocykl na koło ale... meh no ja tam nie mam nic przeciwko. Pewnego dnia ktoś go nagrał i zgłosił W sensie film, był ale anonimowo, chyba na jakieś grupie, jakiś świadek się znalazł. Doszło do tego że dostał mandat od przełożonego ale równocześnie premie wysokości tego mandatu. Odgrażał się że ktoś ten filmik umieścił z fałszywego konta i prawie go mieli ale konto wcześniej skasował z fb, kumaci wiedzą że face book nie daje danych z dnia na dzień i to wszystko nawet skasowane trzymają parę lat, słuchałem to z zażenowaniem. Kumple się ze mnie brechali ze to pewnie ja go zgłosiłem dla beki xD