Ostatnie pół roku w podróży po Azji, a na sylwestra i tak ląduje w Bolsce. Sam, na jakimś zadupiu, w podnajmowanej kawalerce. A obiecałem sobie rok temu że to ostatnia zima którą spędzę w tej długości i szerokości geograficznej. To już chyba jakaś klątwa

Komentarze (2)

Zaloguj się aby komentować