#podsumowanieroku
Ten rok był taki sobie, zmiany idą powoli, nie udało mi się do końca osiągnąć celów, jakie założyłem sobie rok temu.
-
Praca w korpo jest bardzo stresująca i męcząca. Na szczęście ludzie w miarę są zadowoleni, ale było sporo stresujących momentów. Chciałbym nie pracować już na etacie albo przenieść się do Japonii - to się nie udało w tym roku.
-
Jeden biznes idzie dość dobrze - zatrudniłem dwie osoby, kupiłem nowy lokal, jest inventory, jest obrót. Na minus - ukradli mi 45k, 3 firmy mnie wychujaly na stronę internetową - nie potrafiły jej zrobić.
-
Drugi biznes stoi w miejscu i nie zapowiada się, żeby ruszył.
-
Nowa przyjaźń rozwijała się przez cały rok i teraz jesteśmy na fajnym etapie. Z pozostałymi przyjaciółmi udało się spotkać wiele razy w tym roku.
-
Relacja z żoną super, jedynie musimy postawić sobie jaśniejsze cele na 2026, żeby nie stać w miejscu.
-
Zespół muzyczny praktycznie stoi w miejscu. Wokalista rozkręcił dramę I nic się nie dzieje. Trzeba albo ruszyć albo rezygnować.
-
Podróżniczo fajnie, ale gorzej niż wcześniej. Rejs po Azji w styczniu, potem Szwajcaria na snowboard, kamperem na festiwal muzyczny, motocyklem do Rumunii, w sumie to tyle. Nie wyszła Nowa Zelandia.
-
Zdrowotnie trochę gorzej i lepiej. Redukcja wagi o 10% z celem BMI 25 w przyszłym roku. Dużo ćwiczenia na siłowni, ale nie ma dużego progresu.
Plan na 2026 - ogarnąć finansowe (spłacić wszystkie kredyty) i zdrowotne sprawy, myśleć o zakończeniu pracy w korpo i wyjezdzie z kraju na dłużej.
Także mam mieszane uczucia co do 2025, ale z umiarkowanym optymizmem wchodzę w 2026. Wam życzę wszystkiego dobrego w nowym roku!