Tak — w Czechach i na Słowacji ogrzewanie strefowe ławek w kościołach jest wyraźnie spotykane, choć nie powiedziałbym na podstawie źródeł, że „większość kościołów tak ma”. Są udokumentowane zarówno wodne rejestry grzewcze ukryte/przeprowadzone przy ławkach, jak i nowsze elektryczne panele pod siedziskami. Czeski branżowy opis kościoła św. Feliksa w Sušicach mówi wprost o teplovodních otopných registrech v lavicích — wodnych grzejnikach w ławkach. Na Słowacji literatura techniczna poświęcona ogrzewaniu kościołów wręcz wymienia „ohrev v laviciach a kľakadlách”, czyli ogrzewanie w ławkach i klęcznikach, jako jeden ze standardowych sposobów ogrzewania świątyń. Powód jest logiczny: zamiast grzać kilkanaście metrów wysokości nawy, grzejesz bezpośrednio ludzi. W Czechach są też współczesne realizacje, np. w Bouzovie zainstalowano 82 panele grzewcze przy ławkach, sterowane sekcjami zależnie od liczby wiernych. Więc to, co widziałeś w Trnavie, nie jest jakimś lokalnym dziwactwem. Bardziej wygląda na starszą, czechosłowacką wersję rozwiązania, które tam było dobrze znane.