#podroze #tajlandia #laos #mototripsolo
W końcu się zmobilizowałem na koniec pobytu na północy Tajlandii, żeby wybrać się do Chiang Rai, bo musiałem zobaczyć Białą Świątynię na własne oczy. Wczoraj podjechałem na Golden Triangle - trójstyk graniczny Birmy, Laosu i Tajlandii. Później pognałem już w stronę Phu Chi Fa, bo musiałem się zameldować w miarę wcześnie. Nad ranem wyruszyłem na Phu Chi Fa - ponoć najlepszy punkt na wschód w tych okolicach. Przez punkt przechodzi faktycznie granica między Tajlandią i Laosem, więc technicznie rzecz biorąc, odhaczyłem Laos z listy krajów do odwiedzenia xD Później juz powrót do Chiang Rai, zobaczyć białą i niebieską świątynię. Jutro mam jeszcze czas do 16 coś pozwiedzać, potem wracam do Chiang Mai się spakować i w sobotę kierunek Krabi.









