Komentarze (7)
Dawno tu byłeś?
@HolQ Kolega z podlasia?
Prawie rok temu (okolice 11 listopada). Alicante zrobiło na mnie mieszane wrażenie. Super marina, ładny deptak nad morzem, z drugiej strony zwykłe, duże miasto, które nie jest jakoś szalenie ciekawe. Oczywiście twierdza (i widoki z niej) zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie, no i "stare miasto" było urocze z tymi krętymi ścieżkami, zaułkami, schodami gdzie nie wiesz czy jesteś jeszcze na "szlaku" czy już wlazłeś komuś w ogródek*.
Tak zresztą odkryłem te koty. Po zjedzeniu paelli postanowiliśmy przejść się trochę. Zamiast krążyć po raz drugi po deptaku i grzybkach ruszyliśmy na "stare miasto" i tak jakoś samo się złożyło, że: "Chodźmy jeszcze na te schodki!", "Tam jest chyba jakiś taras widokowy", "Patrz tu jakaś ścieżka odchodzi". I takimi odkryciami doszliśmy nagle pod mury twierdzy 150m npm
* autentyczna sytuacja właśnie z Alicante! Idziemy jakimiś schodkami, przechodzimy przez jakąś furtkę, idziemy wzdłuż murku, a potem ściany budynku i nagle wpadamy na czyjąś rodzinną biesiadę! Mały placyk, otwarte drzwi do domu, dwa stoły z ludźmi jedzącymi sobie późną kolację, winko, ktoś gra na gitarze... Byłem pewien, że wleźliśmy komuś na podwórko i skończy się jakąś awanturą! Od niepewności wybawili nas jacyś azjaci, którzy zeszli sobie schodkami z przeciwległego krańca placyku, przeszli między stołami i ominęli nas idąc skąd my przyszliśmy
Zaloguj się aby komentować











