Pobawię się w recenzenta samochodów. Dostałem dzisiaj EQE jako zastępcze na dzień serwisu. Mój pierwszy kontakt z pełnym elektrykiem.
Z plusów? Ciężko powiedzieć, pneumatyczne zawieszenie. Nie czuć ciężaru i prowadzi się jak każdy inny mercedes, czyli lekko. Środek jak środek, nowa c klasa ma praktycznie taki sam, tylko w tym jest więcej miejsca na nogi.
Minusów jest od cholery.
- Kierownica zasłania część wyświetlacza, także prędkość odczytasz tylko na headupie.
-Przycisk start absurdalnie duży i dobre 2cm za wysoko, mimo wielkości kierownica go zasłania w pełni.
-klamka do otwierania drzwi od środka za wysoko
-bezbramkowe szyby przepuszczają dużo odgłosów z zewnątrz
-wygłuszenia wokół opon chyba wcale nie ma, bo szumu od cholery
-klamki na zewnątrz wysuwane i widać w nich brak płynności (model 2025), jak pasażer chce wsiąść, to kierowca musi odblokować auto by się wysunęły
- za każdym razem trzeba w ustawieniach włączyć dźwięk ostrzegający o przekroczeniu prędkości (chociaż to regulacja unijna, nie wymysł producenta)
-lusterka bocznie malutkie
-widoczność przez tylnią szybę praktycznie nie istnieje
-klapa bagażnika otwiera się do połowy co w normalnym samochodzie, bo przyjebałaby w szybę xd
-by zamknąć bagażnik przyciskiem trzeba się schylać do pasa xd
-podgrzewanie foteli oznacza, że kierownica jest też podgrzewana, brak przycisku do osobnego sterowania
-brak przycisku do kontrolowania fotela pasażera
-przednia szyba tak długa, że odbija się całą deska rozdzielcza i widać kratki od wentylacji
-w sumie może z godzinę po mieście jeździłem i „spalił” 10% baterii w tym czasie (start z 80%)
Podsumowując, jakby ktoś mi dał takie auto to bym nim pojeździł jako drugim samochodem. Swoich pieniędzy na ten model nigdy bym nie wydał
#recenzje #mercedes #eqe

