Po Nowym Roku chciałbym wgryźć się w Bortnikoffy. Jak polecacie się za to zabrać? Od czego zacząć albo co jest dla Was najlepszym dziełem tych Państwa?
#perfumy
Po Nowym Roku chciałbym wgryźć się w Bortnikoffy. Jak polecacie się za to zabrać? Od czego zacząć albo co jest dla Was najlepszym dziełem tych Państwa?
#perfumy
@Vilified pozwolę sobie wkleić co już tu kiedyś napisałem:
Moim faworytem jest Sayat Nova - tak pachnie luksus! Rum z soczystą morelą, która moim zdaniem jest najlepiej podanym owocem jaki poznałem w perfumach; do tego szczypta słodkiej wanilii, ale nie ulepnej - i taki alkoholowy blend leżakuje w starych, ciemnych drewnianych beczkach. Przy tym zapachu Jazz Club od Margieli to przedszkole.
Uwielbiam też Oud Sinharaja, który zasiada w naprawdę nielicznym gronie letniaków jakie posiadam w kolekcji. Otwiera się rześko grejpfrutem, który moim zdaniem niestety zbyt szybko ucieka. Lecz popis daje tutaj lekko indolowy jaśmin i tropikalna plumeria na mrocznym, drzewnym podłożu.
Mimo, że miałem kilka podejść do niego to od razu polubiłem też Oud Monarch, który będzie idealnym wyborem na rozpoczęcie przygody z naturalnym oudem - żadnych stajni i innych nieprzyjemności, poznasz w nim charakterystyczny dla Bortnikova profil oudu - stare, ciemne i mroczne drzewo - w Oud Monarch towarzyszy mu słodkawe pyliste kakao i akordy kwiatowe.
Jeśli chcesz coś trudniejszego to polecam Oud Maximus - przez moment w otwarciu poczujesz wyraźny oud hindi - lekka stajenka i trochę serka, ale nie jest to żaden hardkor, bo oud łagodzą kwiaty: czekoladowa plumeria i słodkawa róża, przyprawione pieprzem, który daje trochę przyprawowości i ostrości. W bazie robi się to już kwiatowo-piżmowy przyjemniak z drzewnym oudem, a balsamiczny profil kwiatów w tej fazie to jest poezja jak dla mnie!
@Vilified dodam jeszcze Musk Khabib, który na początek przygody będzie bardzo dobrym wyborem, gdyż to chyba najłatwiejszy zapach spod ręki Bortnikova. Od startu atakuje nas odświeżająca i lekko słodka cytrusowo-kwiatowa mieszanka z przyprawami nadającymi lekkiej pikanterii. Tytułowe piżmo daje wrażenie czystości, jest trochę pudrowe/proszkowe. Z czasem zapach staje się słodko-balsamiczny za sprawą wanilii, ale nawet latem w upale nie przytłacza.
Zaloguj się aby komentować