Po latach doszedłem do wniosku, że jednak nasze życie to symulacja. Wszystkie ideologie z jakimi miałem do czynienia,a którymi sie zainteresowałem zawsze trafiły na ścianę, bo po prostu wychodziło, że to ustawka dla mas, by się tym interesowały jak młodzież dołączeniem do subkultury.

Przerobiłem fascynację i liberalizmem i socjalizmem a nawet krótki czas konserwatyzmem i zawsze coś mi nie pasowało. Idee gwarantowały mało, wymagając w zamian niemal prania mózgu

Ostatni filozofowie, których przeczytałem to Max Stirner i Fredrich Nietzsche, bez jakiegoś przymusu obalili wszelkie bezsensowne doktryny i imperatywy mające rządzić społeczeństwem, aż po współczesność. Przysłowiowe nie wychylaj się, ucz się, dorośnij, zrób dzieci, weź kredyt, wegetuj parę lat podczas emerytury i umrzyj.

A każdy kto chce się nawet bez atencji wyłamać z tego od razu dostaje łatkę, szaleńca, degenerata, anarchisty, lub kogokolwiek.

Znam jedną osobę, która nie dała się ponieść szaleństwu. Mieszka w jednopokojowym małym domku działkowym z WC i bieżącą wodą, ma internet, nie spłaca kredytu przed 30 lat, nie ma żony, dzieci, nie czeka go rozwód, alimenty, utrata majątku. Pracę ma względnie lekką i mimo, że oscyluje około minimalnej nie narzeka na biedę. Facet trochę żyje jak Ricky z chłopaków z baraków i różni się tylko tym, że pracuje. Może żyje skromnie, ale nie widać by facet miał depresję czy zalążki choroby psychicznej, którą wielu nabywa przez przewlekły stres.


Dlatego patrząc na to co nas otacza to jedyną sensowną reakcją na otaczającą nas rzeczywitość to nihilizm(tylko bez jakiegoś pesymizmu czy braku etyki), anarchizm indywidualistyczny, gdzie zamiast wszczynania rewolucji, zaczynasz i konczysz ją w sobie i outujesz się na tyle ile możesz w eskapizm od tego wszystkiego.


#filozofia #rozkminy #przemyslenia

f1563f91-536b-4b45-ae6b-9793639b7aff

Komentarze (5)

Właśnie odkryłeś, że rozwój intelektualny, bez odpowiadającego mu rozwoju duchowego, jest jak chodzenie na siłownię i nigdy nie ćwiczenie nóg.


Nie wszystko na świecie można pojąć i rozwiązać umysłem. Umysł sam z siebie ma backdoory, które sprawiają, że na koniec sam się zjada.

@Legendary_Weaponsmith Dobra metafora z tym backdoorem. Dlatego umysł musi mieć własny serwer VPN i tak filtrować treści i idee. Najważniejsze to spróbować odkryć rabbit hole.

@MaxStirner Ciekawa metafora z VPN. Można też tu wpleść trochę więcej informatyki.

Można umysł napędzać wolnym FOSS systemem operacyjnym. Wtedy backdoory nie są problemem, bo ich praktycznie nie ma. Wtedy wiesz jakie oprogramowanie używasz, zamiast zdawać się na łaskę microsoftu. FOSS to w pewien sposób uduchowienie oprogramowania.
A przejście na Linuxa to właśnie odkrycie rabbit hole i wzięcie czerwonej pigułki.

Kiedy ostatni raz oglądaliście Matrixa?

@MaxStirner jesteśmy zwierzętami z rozbudowaną świadomością. Bardzo chcieliśmy być ponad, ale jesteśmy na tym samym poziomie, tylko inaczej.


Wszystkie religie, nurty filozoficzne i nauki dobrego życia można streścić tak:


Bądź dla innych taki, jaki chciałbyś by inni byli dla ciebie. Wymagaj od siebie nieco więcej niż od innych. Żyj tak, żeby na koniec dnia bez wstydu spojrzeć w swoje odbicie w lustrze.

Zaloguj się aby komentować