Komentarze (4)

Gościliśmy w robocie kolegę z default country, więc w knajpie śliwowica zapijana akurat jakimś grodziszem - po pierwszym łyku piwa zaświeciły mu się oczy, morda ucieszyła jak nigdy i mówi: i am an american, I cherish four things in my life: beer, guns, pussy and bacon...and there's two of them in that very glass.

Zaloguj się aby komentować