
Rok 2026 zapisze się na kartach brytyjskiej historii jako czas przełomu demograficznego. Jak donosi dziennik „The Times”, powołując się na najnowsze dane krajowego urzędu statystycznego, po raz pierwszy odnotowana zostanie sytuacja, w której liczba zgonów przewyższy liczbę urodzeń. To wydarzenie, które jeszcze kilka dekad temu wydawało się nie do pomyślenia, dziś staje się faktem i zwiastuje poważne zmiany społeczne oraz gospodarcze.
Choć naturalny przyrost ludności w Wielkiej Brytanii właśnie się kończy, to jednak całkowita liczba mieszkańców kraju jeszcze przez pewien czas będzie nieznacznie rosnąć. Wszystko za sprawą migracji, która przez lata była motorem napędowym brytyjskiej demografii.
Najnowsze prognozy przewidują, że liczba ludności osiągnie szczyt w 2054 roku, sięgając 72,2 miliona osób. Jednak już od połowy lat 50. XXI wieku populacja zacznie się stopniowo zmniejszać. To wyraźna korekta w stosunku do wcześniejszych prognoz, które zakładały wzrost aż do końca stulecia.
Warto jednak zaznaczyć, że saldo migracji - czyli różnica między liczbą osób przyjeżdżających do Wielkiej Brytanii na stałe a liczbą wyjeżdżających - gwałtownie spada. W okresie od czerwca 2024 do czerwca 2025 roku wyniosło ono około 200 tysięcy osób, co oznacza aż 69-procentowy spadek w porównaniu z poprzednim rokiem. Jeśli ten trend się utrzyma, już wkrótce migracja przestanie być czynnikiem równoważącym ujemny przyrost naturalny. [...]
#wiadomosciswiat #wielkabrytania #demografia #migracja #rmf24